3Zwykle bywa tak, że po jakimś czasie – nawet udanego współżycia – kobieta jak gdyby zaczyna zapominać, że mąż jest także mężczyzną i w pieleszach domowych przestaje po prostu o siebie dbać. Nie każda, ale wiele żon hołduje zasadzie, że własnemu mężowi nie trzeba się już podobać. A mąż widzi na ulicy, w pracy, wśród znajomych zadbane, miłe kobiety i porównuje swoją wiecznie zirytowaną, niechętną żonę – w starym szlafroku i papilotach – z innymi. Porównanie to wypada ba niekorzyść ślubnej. W tym miejscu kobiety zwykle się oburzają. Są przecież bardzo obciążone pracą, domem, dziećmi, nie mają czasu na dbanie o siebie. Nie chcą czy nie potrafią zrozumieć, że nie chodzi o jakieś niezwykłe toalety, ale o higienę osobistą, schludną sukienkę na po domu, lekki makijaż, uśmiech.