Wiele kobiet twierdzi, że nie ma o czym rozmawiać ze swoimi ślubnymi, że po przyjściu z pracy czują się oni bardzo zmęczenie i najlepsze co mogą zrobić, to założyć ciepłe kapcie i patrzeć w telewizor. A przed ślubem? Przecież w okresie chodzenia zer sobą tych dwoje musiało o czymś rozmawiać, mieć jakieś wspólne zainteresowania, o czymś wspólnie marzyć i czegoś wspólnie pragnąć. Pragnąć, czyli do czegoś dążyć! Jeśli nawet tym, czego pragnęli, był wspólny dom, to też powinni pomyśleć, jaką wypełnią go treścią, na jakich podstawach oprą wspólną egzystencję. Słuchając relacji małżonków odnosi się wrażenie, że inni ludzie zdecydowali się na współżycie ze sobą i zupełnie inni zamieszkali razem. Cały obszar wspólnych zainteresować skurczył się albo w ogóle gdzieś zniknął. Jeśli nawet mąż kontynuuje je po ślubie, to jest to już teraz wyłącznie jego zajęcie.
Comments
Leave a comment Trackback