Powiedzmy od razu, że będziemy się tu zajmowali zdradą w normalnych układach partnerskich, natomiast pominiemy wszystkie przypadki chorobliwej potrzeby sprawdzenia swojej atrakcyjności niemal z każdą kobietą czy z każdym mężczyzną, którzy pojawią się w pobliżu, w poczuciu konieczności podbudowania swojej niskiej samooceny. Takie zachowania są po prostu objawem głębokiego zaburzenia i wymagają leczenia. Nas interesuje zdrada dotycząca w miarę dobrego małżeństwa, które stopniowo zaczyna gorzej funkcjonować, przez pewien czas „coś się dzieje” i wreszcie okazuje się, że ona lub on związali się z „tą drugą” lub z „tym drugim”. Trzeba tu koniecznie powiedzieć o odmiennym pojmowaniu faktu zdrady przez kobiety i przez mężczyzn. Wielu mężczyzn uważa, że bez względu na stan uczuć do własnej żony niewinny flirt z inną kobieta, jeśli nie powoduje komplikacji i jest na tyle dyskretny, że nie zostanie ujawniony, w niczym nie uszczupla uczuć do prawowitej małżonki.